Gazeta.pl > Gospodarka >  Wiadomości

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum RSS Gospodarka - Gazeta.pl

Polacy wracają, Anglicy za nimi

Joanna Blewąska, Łódź
2008-05-10, ostatnia aktualizacja 2008-05-09 20:36

Nie przyszła góra do Mahometa, przyszedł Mahomet do góry. Brytyjskie firmy zorientowały się, że młodzi Polacy, szczególnie inżynierowie, nie chcą już tak licznie wyjeżdżać na Wyspy. Decydują się więc... otwierać oddziały w naszym kraju.

Zobacz powiekszenie
Fot. Marcin Wojciechowski / AG
Do Łodzi w ciągu zaledwie kilku miesięcy ściągnęły trzy brytyjskie firmy informatyczne: Peer2Peer, EMCC i Mobica. Każda z nich zatrudni w łódzkim oddziale kilkudziesięciu inżynierów, docelowo ma to być nawet 100-200 miejsc pracy. Szukają programistów, którzy będą wykonywać projekty dla brytyjskich (i nie tylko) klientów.

- Angielskie firmy chcą mieć Polaków w swoich zespołach - uważa Rafał Janczyk, szef oddziału Mobica. - Polski absolwent nie ma zwykle specjalistycznej wiedzy, ale doskonale radzi sobie w nowej sytuacji, wymyśla innowacyjne rozwiązania. Bardzo chętnie i szybko uczy się nowych rzeczy.

Ale na Wyspach jest o polskiego inżyniera coraz trudniej. Potwierdzają to liczby. Z badania PROinżynier* przeprowadzonego przez firmę Prochem wśród 1,8 tys. studentów pięciu polskich uczelni technicznych wynika, że tylko 2 proc. przyszłych inżynierów chce wyjechać za granicę. W dodatku liczba chętnych do emigracji maleje z roku na rok. Co trzeci student Politechniki zdecydowanie odrzuca możliwość pracy za granicą.

Tych, którzy deklarują chęć pozostania w kraju, satysfakcjonować będzie ciekawa praca i na początek zarobki na poziomie 2-3 tys. zł netto. - A tyle w Polsce dostaną - oceniają szefowie firm informatycznych.

Tych Polaków, którzy na wyjazd do Wielkiej Brytanii jednak się zdecydowali, teraz bije po kieszeni spadający kurs funta. Tuż po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej za funta płaciliśmy 7,15 zł, a dziś zmierza w kierunku czterech złotych. Zarobki w Anglii, w przeliczeniu na złotówki, zmalały w tym czasie o ponad jedną trzecią. Nic dziwnego, że wielu Polaków decyduje się na powrót z Wysp.

Brytyjskie firmy nie mają więc wyjścia. Skoro nie mogą zatrudnić Polaków w Wielkiej Brytanii, muszą ich szukać w Polsce. Łowy na wracających polskich specjalistów już się zaczęły.

Do Łodzi w ciągu zaledwie kilku miesięcy ściągnęły trzy brytyjskie firmy informatyczne: Peer2Peer, EMCC i Mobica. Każda z nich zatrudni w łódzkim oddziale kilkudziesięciu inżynierów, docelowo ma to być nawet 100-200 miejsc pracy. Szukają programistów, którzy będą wykonywać projekty dla brytyjskich (i nie tylko) klientów.

- Angielskie firmy chcą mieć Polaków w swoich zespołach - uważa Rafał Janczyk, szef oddziału Mobica. - Polski absolwent nie ma zwykle specjalistycznej wiedzy, ale doskonale radzi sobie w nowej sytuacji, wymyśla innowacyjne rozwiązania. Bardzo chętnie i szybko uczy się nowych rzeczy.

Mobica pracuje dla producentów telefonów i operatorów komórkowych. Jej klientami są m.in. Motorola, Symbian, UIQ. EMCC Software także opracowuje rozwiązania, z których potem korzystają użytkownicy telefonów komórkowych. W Łodzi przyjmie stu pracowników. Z kolei Peer2Peer zajmuje się tworzeniem oprogramowania, a jego klientami są banki, agencje ubezpieczeniowe oraz domy maklerskie. Dziś firma zatrudnia w Łodzi 20 osób. Do końca roku zwiększy kadrę do 80 pracowników.

Jak Peer2Peer trafiła do Polski? Pomógł Piotr Orłowski, z urodzenia gdańszczanin. Po studiach pracował w Anglii w firmie konsultingowej, która zajmowała się m.in. wprowadzaniem brytyjskich przedsiębiorstw na rynki Europy. Jednym z klientów była Peer2Peer, która szukała nowego rynku w Europie Środkowej. - Zaproponowaliśmy Polskę - wspomina Orłowski. Zaraz potem sam dostał od Peer2Peer ofertę pracy. Wraz z jej nowym oddziałem trafił do Łodzi. Cieszy się, bo i tak myślał o powrocie do kraju.

- Często się zdarza, że pracownicy z Polski namawiają swych brytyjskich szefów do otwarcia oddziału w Polsce - mówi Piotr Broncher z agencji pracy tymczasowej i doradztwa zawodowego Manpower. - Mają zaufanie szefów, którzy chętnie słuchają ich sugestii. Szczególnie gdy Polacy mówią o chęci powrotu do kraju, a firma nie chce ich stracić - mówi Broncher.

Gdy brytyjskie firmy zaczynają interesować się otwarciem filii na polskim rynku, szybko odkrywają, że sporo na tym zaoszczędzą. - Koszty wynajmu biura, obsługi prawno-księgowej są w Polsce dużo niższe - wylicza Janczyk. - A przecież wiele projektów informatycznych można wykonywać na odległość, nie trzeba być na miejscu.

Co nie oznacza, że Polska staje się "informatycznymi Chinami" Europy. - Nieprawda! - zapewniają szefowie firm.

- Będzie też tak, że to Polacy będą zarządzać Anglikami.

*Badanie PROinżynier przeprowadziła firma Prochem we współpracy ze stowarzyszeniem studentów BEST. Na pytania odpowiadali studenci z Politechniki Warszawskiej, Śląskiej, Łódzkiej, Gdańskiej i krakowskiej AGH

Źródło: Gazeta Wyborcza

Szukaj pracy

Podsumowanie dnia w gospodarce
Newsletter

Zamów codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami. Zobacz przykład


Reklama