Zdenek Bakala pokaże nam, jak zarabiać na kopalniach
Tomasz Głogowski, Katowice
2008-05-11, ostatnia aktualizacja 2008-05-11 19:52
Spółka New World Resources, właściciel czeskiego koncernu węglowego OKD debiutuje dziś na warszawskiej giełdzie. Wydarzenie to może mieć przełomowe znaczenie dla polskiego górnictwa. Od lat nie potrafimy bowiem wykonać nawet kroku w stronę prywatyzacji kopalń.
ZOBACZ TAKŻE
- Koniec marzeń o sprzedaży kopalni Silesia (09-07-08, 00:13)
- Bogdanka przeżywa dziś prawdziwy triumf (04-06-08, 20:23)
- "GP": Rząd PO-PSL sprzedał udziały i akcje zaledwie 47 spółek (27-05-08, 08:22)
- Resort skarbu stawia na giełdę, 5 mld zł zależy od koniunktury (26-05-08, 13:07)
- Grad: prywatyzacja w większości dla rodzimego kapitału (16-05-08, 13:11)
- Gibson Gropu coraz bliżej kupna kopalni Silesia (16-04-08, 12:48)
- Kupujemy węgiel z Rosji, bo nasze kopalnie słabo fedrują (14-03-08, 01:00)
- I ty możesz zostać właścicielem kopalni (07-03-08, 23:00)
- Kobiety będą mogły fedrować w kopalniach (10-02-08, 20:34)
- Kopalnie kombinują, skąd wziąć ludzi do pracy (18-01-08, 19:23)
SERWISY
Głównym udziałowcem New World Resources jest Zdenek Bakala, jeden z najbogatszych Czechów. Jego firma w miniony wtorek udanie zadebiutowała na giełdach w Pradze i Londynie. Sprzedano wszystkie oferowane akcje po maksymalnej cenie 13,25 funta. Dziś akcje NWR, do której należy czeski koncern węglowy OKD, zadebiutują też w Warszawie (w Polsce akcje kupowano w ofercie publicznej za 58,07 zł). W sumie NWR zdobyła na giełdach w Londynie, Pradze i Warszawie 1,1 mld funtów.
Debiut wzbudza w branży węglowej spore emocje. Powody są dwa. Część pieniędzy z giełdy Bakala zamierza bowiem zainwestować w polskie kopalnie. Debiut jego spółki może też przetrzeć szlaki naszym dwóm spółkom węglowym - kopalni Bogdanka i Katowickiemu Holdingowi Węglowemu, które jako pierwsze w naszym górnictwie wybierają się na Giełdę Papierów Wartościowych.
Bakala (48 lat) ma nosa do biznesu węglowego. Gdy miał 18 lat, wyemigrował z Czechosłowacji do Stanów Zjednoczonych i tam skończył studia ekonomiczne.. W połowie lat 90. kupił pięć czeskich kopalń na północnych Morawach, tuż przy granicy z Polską. Nikt wtedy nie mógł przewidzieć, że w 2008 roku ceny węgla na rynkach światowych oszaleją. Dziś tona węgla koksującego, który wydobywają kopalnie OKD, przekroczyła 300 dol., rok temu wahała się w granicach 130-150 dol.
Teraz Bakala chce zainwestować pozyskane na naszym rynku pieniądze w dwie kopalnie, które nasze rządy zamknęły. Pierwsza z nich to kopalnia Dębieńsko w Czerwionce-Leszczynach k. Rybnika. Przestała fedrować w 2000 roku, gdy zatrudniała ponad 2,5 tys. ludzi. Uznano wtedy, że dalsza eksploatacja jest nieopłacalna, ale według różnych szacunków w Dębieńsku zostało jeszcze ok. 100 mln ton węgla. I to koksującego, którego na świecie zaczyna dziś brakować. Spółka Bakali potwierdziła niedawno, że jest gotowa zainwestować w kopalnię od 600 do 800 mln euro i w ciągu pięciu lat wznowić w niej wydobycie. Ma ono sięgać rocznie ok. 4 mln ton. NWR złożyła już w resorcie ochrony środowiska wniosek o przyznanie koncesji na wydobycie. Decyzja ma zapaść w ciągu najbliższych tygodni.
Drugie przedsięwzięcie, w które chce zaangażować się czeski biznesmen, to zlikwidowana w 2000 roku kopalnia Morcinek w Kaczycach sąsiadująca z czeskimi kopalniami OKD. Wciąż pozostało w niej 250 mln ton węgla. Eksploatacja może okazać się nie tylko zyskowna, ale i prosta technologicznie. Do zasobów węgla mogą bowiem już dziś dotrzeć czescy górnicy od swojej strony.
Na terenie kopalni Morcinek działa już czeska spółka Karbonia powiązana z koncernem OKD, która zaczęła wydobycie metanu ze złóż kopalni Morcinek. Zasoby oceniono na 60 mln m sześc. W Polsce nikt się nie zainteresował wykorzystaniem metanu do ogrzewania, więc ten popłynął rurociągiem do Czech.
Zdenek Bakala nigdy nie ukrywał, że interesuje go też inwestycja w Jastrzębską Spółkę Węglową, której kopalnie fedrują w tym samym rejonie co czeskie. - Taka współpraca byłaby czymś naturalnym, bo kopalnie JSW korzystają przecież z tego samego złoża. Można by obniżyć koszty, zwiększyć wydobycie i sprzedaż węgla - potwierdza Jirzi Polak, doradca Zdenka Bakali.
Ale przygotowania do prywatyzacji JSW, której kopalnie wydobywają głównie poszukiwany na świecie węgiel koksujący, straciły impet. Jeszcze do niedawna spółka miała być pierwszą, której akcje będzie można kupić na giełdzie. Dziś na pytanie, co dalej z prywatyzacją JSW, nikt nie potrafi udzielić odpowiedzi.
- Bakala wymierza dziś naszemu górnictwu policzek. To on zgarnie z giełdy pieniądze, które mogłyby przypaść nam, gdyby tylko starczyło odwagi i determinacji. Mogliśmy już dawno wysłać na giełdę kopalnię Budryk w Ornontowicach, a zamiast tego właśnie odebrano jej samodzielność i włączono w struktury Jastrzębskiej Spółki Węglowej - mówi Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki w rządzie SLD-PSL odpowiedzialny za górnictwo.
Jarosław Kwieciński, dyrektor biura zarządu Katowickiego Holdingu Węglowego, spółki zrzeszającej siedem kopalń węgla kamiennego: - Pojawienie się NWR będzie dla nas pewnego rodzaju barometrem. Pokaże, jakie tak naprawdę jest zainteresowanie inwestorów branżą wydobywczą. Będziemy bacznie się przyglądać.
Holding chciałaby znaleźć się na giełdzie w pierwszym kwartale 2009 roku i sprzedać nie więcej niż 30 proc. akcji, tak by skarb państwa zachował pakiet kontrolny. Firma wybrała już doradcę prawnego, którym została spółka White & Case. Lada dzień wyłoniony ma zostać doradca finansowy, który przygotuje wycenę holdingu i prospekt emisyjny.
Ale, aby KHW znalazł się na giełdowym parkieci, potrzebna jest zgoda rządu. Częściowa prywatyzacja spółek węglowych to pomysł PiS, który przeforsował ten zapis w strategii dla górnictwa na lata 2007-15. Rząd PO-PSL potwierdził, że ta strategia z pewnymi korektami będzie nadal obowiązywać, ale w sprawie kopalń i ich obecności na giełdzie nowa ekipa nabrała wody w usta. Ostatnio odwołano ze stanowiska wiceministra gospodarki Eugeniusza Postolskiego związanego z PSL, który w sprawie prywatyzacji górnictwa nie zrobił nic poza wygłoszeniem kilku deklaracji, że "kierunek jest słuszny, ale trzeba wszystko dokładnie przeanalizować". Może następca Postolskiego spisze się lepiej?
Debiut wzbudza w branży węglowej spore emocje. Powody są dwa. Część pieniędzy z giełdy Bakala zamierza bowiem zainwestować w polskie kopalnie. Debiut jego spółki może też przetrzeć szlaki naszym dwóm spółkom węglowym - kopalni Bogdanka i Katowickiemu Holdingowi Węglowemu, które jako pierwsze w naszym górnictwie wybierają się na Giełdę Papierów Wartościowych.
Bakala (48 lat) ma nosa do biznesu węglowego. Gdy miał 18 lat, wyemigrował z Czechosłowacji do Stanów Zjednoczonych i tam skończył studia ekonomiczne.. W połowie lat 90. kupił pięć czeskich kopalń na północnych Morawach, tuż przy granicy z Polską. Nikt wtedy nie mógł przewidzieć, że w 2008 roku ceny węgla na rynkach światowych oszaleją. Dziś tona węgla koksującego, który wydobywają kopalnie OKD, przekroczyła 300 dol., rok temu wahała się w granicach 130-150 dol.
Teraz Bakala chce zainwestować pozyskane na naszym rynku pieniądze w dwie kopalnie, które nasze rządy zamknęły. Pierwsza z nich to kopalnia Dębieńsko w Czerwionce-Leszczynach k. Rybnika. Przestała fedrować w 2000 roku, gdy zatrudniała ponad 2,5 tys. ludzi. Uznano wtedy, że dalsza eksploatacja jest nieopłacalna, ale według różnych szacunków w Dębieńsku zostało jeszcze ok. 100 mln ton węgla. I to koksującego, którego na świecie zaczyna dziś brakować. Spółka Bakali potwierdziła niedawno, że jest gotowa zainwestować w kopalnię od 600 do 800 mln euro i w ciągu pięciu lat wznowić w niej wydobycie. Ma ono sięgać rocznie ok. 4 mln ton. NWR złożyła już w resorcie ochrony środowiska wniosek o przyznanie koncesji na wydobycie. Decyzja ma zapaść w ciągu najbliższych tygodni.
Drugie przedsięwzięcie, w które chce zaangażować się czeski biznesmen, to zlikwidowana w 2000 roku kopalnia Morcinek w Kaczycach sąsiadująca z czeskimi kopalniami OKD. Wciąż pozostało w niej 250 mln ton węgla. Eksploatacja może okazać się nie tylko zyskowna, ale i prosta technologicznie. Do zasobów węgla mogą bowiem już dziś dotrzeć czescy górnicy od swojej strony.
Na terenie kopalni Morcinek działa już czeska spółka Karbonia powiązana z koncernem OKD, która zaczęła wydobycie metanu ze złóż kopalni Morcinek. Zasoby oceniono na 60 mln m sześc. W Polsce nikt się nie zainteresował wykorzystaniem metanu do ogrzewania, więc ten popłynął rurociągiem do Czech.
Zdenek Bakala nigdy nie ukrywał, że interesuje go też inwestycja w Jastrzębską Spółkę Węglową, której kopalnie fedrują w tym samym rejonie co czeskie. - Taka współpraca byłaby czymś naturalnym, bo kopalnie JSW korzystają przecież z tego samego złoża. Można by obniżyć koszty, zwiększyć wydobycie i sprzedaż węgla - potwierdza Jirzi Polak, doradca Zdenka Bakali.
Ale przygotowania do prywatyzacji JSW, której kopalnie wydobywają głównie poszukiwany na świecie węgiel koksujący, straciły impet. Jeszcze do niedawna spółka miała być pierwszą, której akcje będzie można kupić na giełdzie. Dziś na pytanie, co dalej z prywatyzacją JSW, nikt nie potrafi udzielić odpowiedzi.
- Bakala wymierza dziś naszemu górnictwu policzek. To on zgarnie z giełdy pieniądze, które mogłyby przypaść nam, gdyby tylko starczyło odwagi i determinacji. Mogliśmy już dawno wysłać na giełdę kopalnię Budryk w Ornontowicach, a zamiast tego właśnie odebrano jej samodzielność i włączono w struktury Jastrzębskiej Spółki Węglowej - mówi Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki w rządzie SLD-PSL odpowiedzialny za górnictwo.
Jarosław Kwieciński, dyrektor biura zarządu Katowickiego Holdingu Węglowego, spółki zrzeszającej siedem kopalń węgla kamiennego: - Pojawienie się NWR będzie dla nas pewnego rodzaju barometrem. Pokaże, jakie tak naprawdę jest zainteresowanie inwestorów branżą wydobywczą. Będziemy bacznie się przyglądać.
Holding chciałaby znaleźć się na giełdzie w pierwszym kwartale 2009 roku i sprzedać nie więcej niż 30 proc. akcji, tak by skarb państwa zachował pakiet kontrolny. Firma wybrała już doradcę prawnego, którym została spółka White & Case. Lada dzień wyłoniony ma zostać doradca finansowy, który przygotuje wycenę holdingu i prospekt emisyjny.
Ale, aby KHW znalazł się na giełdowym parkieci, potrzebna jest zgoda rządu. Częściowa prywatyzacja spółek węglowych to pomysł PiS, który przeforsował ten zapis w strategii dla górnictwa na lata 2007-15. Rząd PO-PSL potwierdził, że ta strategia z pewnymi korektami będzie nadal obowiązywać, ale w sprawie kopalń i ich obecności na giełdzie nowa ekipa nabrała wody w usta. Ostatnio odwołano ze stanowiska wiceministra gospodarki Eugeniusza Postolskiego związanego z PSL, który w sprawie prywatyzacji górnictwa nie zrobił nic poza wygłoszeniem kilku deklaracji, że "kierunek jest słuszny, ale trzeba wszystko dokładnie przeanalizować". Może następca Postolskiego spisze się lepiej?
Źródło: Gazeta Wyborcza
Przeczytaj 17
komentarzy










